27 lut 2010

Serwis do kawy we włoskim stylu Raffaellesco

Od wieków delektujemy się kawą, podczas naszych spotkań towarzyskich i bez okazji. Choć nie jest ona napojem, bez którego nie można żyć, niektórzy nie umieją bez niej rozpocząć dnia. To również i moja pasja. Jej aromat  potrafi dodać energii i wprawić w dobry nastrój. Działa pobudzająco i orzeźwiająco oraz przyśpiesza przemianę materii i zwiększa sprawność myślenia. Żeby spotęgować  jej walory, trzeba oczywiście najpierw wybrać odpowiadający nam smakowo gatunek, prawidłowo ją przyrządzić i w końcu  odpowiednio zaserwować. Jestem przekonana, że nawet najlepsza kawa w brzydkim kubku będzie o wiele gorzej smakować!


 Zapraszam więc wszystkich na degustację i proponuję podać nasza wspaniała używkę w  klasycznym, eleganckim  ręcznie malowanym servisie ceramicznym. Picie kawy w szklance nie jest już w modzie. Muszę przyznać, że już od wielu lat kolekcjonuję filiżnki do kawy w  różnych kolorach i stylach i nie koniecznie w całych kompletach. To moja słabość. Mam ich już sporo, ale ten komplet ze zdjęcia jest jednym z moich ulubionych. To klasyczny serwis we włoskim stylu "Raffaellesco" do małej i mocnej, kawy expresowej po włosku. Uwielbiam również jego ciepłe, jasne kolory : żółty, pomarańczowy, czerwono-brunatny, zielony i granatowy.
Do malowania filiżanek potrzebne mi było koło garncarskie i bardzo cienkie pędzle. Filiżanki oraz inne małe przedmioty musimy malować wyłącznie na kole, bez używania kalek ani dodatkowych podstawek, dlatego  wzór nigdy identycznie się nie powtórzy. Ale właśnie to jest ciekawe i niepowtarzalne w pracy z ceramiką. Wy tez możecie tego spróbować. 

Jestem pewna,  że przy minimum praktyki i cierpliwości, "zabawa z ceramiką" może dać każdemu dużo satysfakcji.

4 komentarze:

  1. Czy tu będą inne teksty i zdjęcia niż na Twoim włoskim blogu? Bo nie wiem, który z wielką zazdrością mam śledzić, cudne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. @malgotosca: najlepiej śledzić oba oczywiście, byłoby mi ogromnie miło!:) Mimo, ze piszę na ten sam temat, będzie inaczej w obu blogach. Nie zależy mi na tłumaczeniu tekstu z jednego języka na drugi, nie mam takiej potrzeby. Wolę dostosować tekst do czytelników, czyli używać "jezyk" do potrzeb i oczekiwań osób, które mam nadzieje beda tu zagladac. Podziwiam Twoje przepiękne, różnorodne prace: już chyba nie ma materiału, który by nie uległ Twoim artystycznym czarom. Bravissima!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zauważyłaś ceramika nie leży w tym zakresie :( Kiedyś trochę robiłam biskwitu, ale to w Polsce gdy miałam dostęp do pieca. A czy organizujesz jakieś warsztaty? W końcu do Perugii to nie tak daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @malgotosca: Napewno brak pieca moze byc przeszkoda w zajmowaniu sie ceramika, ale zawsze mozna posluzyc sie pobliskim sklepem lub pracownia ceramiczna, ktora z pewnoscia za mala oplata wykonuje uslugi wypieku. Bardzo chetnie sie z Toba skontaktuje w sprawie warsztatow. Organizuje spotkania indywidualne, wiec prosze o kontakt: manigomia@yahoo.it

    OdpowiedzUsuń